Archiwum: motywacja

Motywacja. I na co Ci ona.

Motywacja to wzbudzanie w sobie chęci do działania. Tak, jak w tej historii:

Muzyka. Kiedy jej słucham, to zatracam się w niej bez reszty. Tylko ona ma moc wywoływania we mnie stanów emocjonalnych absolutnie niepowtarzalnych. Moje życie to film, a ona przy istotnych scenach rozbrzmiewa w uszach, podkręca akcję, wprowadza atmosferę grozy, wiedzie do ekstazy. Mnie, aktora i widza w jednym. Lubię być jej marionetką. Pragnę się z się z nią bać, płakać, marzyć. W niej medytuję, odprężam się. Gdy jej nie ma, czuje że coś jest nie tak. Miłość od pierwszego usłyszanego dźwięku. Namiętność i pasja.

Czytaj dalej

Wyznaczanie celów i jego absurdy

Cholerny budzik. Jak mi dobrze w tym łóżku, jeszcze pięć minutek. No to jeszcze pięć. Dobra, ostatnie pięć. Już ta godzina? Rany, zaraz się spóźnię. Znowu serce wali jak oszalałe. Szybko, szybko. Gdzie telefon, klucze, kluuucze! Dobra, są. Ubieram się półprzytomnie. Jadę do pracy chyba na jakimś autopilocie. Znowu szef, znowu problem, znowu moja wina. Zawsze się mnie czepiają. Spoglądam na zegarek. Boże, jeszcze tyle godzin! Nie, dobra, wytrzymam, dam radę. Potem wrócę do domu i odpocznę. Zajmę się tym, co lubię. Zjem coś, może poczytam. Ale nie, kurczę, dzisiaj fitness. Cóż, żeby zrzucić trochę wagi, to trzeba pocierpieć. To później poczytam, jak wrócę. Wparowuje do domu niemalże z prędkością światła. Normalnie zasługuje na medal! Odgrzewam obiad, przebieram się, macham hantlami i z powrotem do domu. Miałam poczytać, ale nie mam siły. Ledwo się trzymam na nogach. To może w łóżku. Litery się zlewają. To nie ma sensu, trzeba iść spać, bo jutro ten sam maraton. I po co ja w ogóle łażę do tej pracy? Żeby mieć kasę. A po co mi kasa? Żeby robić to , co lubię. No ale kiedy? Jak ja już nawet nie mam siły, żeby robić to, co lubię. Muszę coś zmienić, tylko jak? I w dodatku nie mogę spać. Będę liczyć wstecz, 30, 29….. O nie, znowu budzik, psia mać!

Czytaj dalej

Uwolnij swój umysł: tworzenie wedle nauki.

Tworzysz rzeczywistość. Tworzysz świat. Dosłownie. Wszystko, czego doświadczasz, jest Twoim dziełem. Ekran, w który spoglądasz, też. To mocne stwierdzenia, perspektywa jak z science fiction. Science fiction? Oto film, który zrobiłyśmy. Być może po jego obejrzeniu, te stwierdzenia nie będą się wydawać Tobie tak niedorzeczne. Zaznaczamy, że ilustrują jedynie jedną z możliwości patrzenia na świat. Możliwości, na która wskazują przesłanki naukowe. Pozostawiamy go Twojej interpretacji. Życzymy wyjątkowych doznań, dźwięków, obrazów i myśli:)

Czytaj dalej

  • RSS RSS: hipnowieści z Hipnotransfery

  • Artykuły

  • Najnowsze komentarze

  • Kategorie Artykułów

  • Top