Depresja- co się stanie gdy przekroczysz horyzont zdarzeń…

Depresja czyli o motywacji i sile inaczej…

Czy wiesz, jak ogromny masz potencjał i jak bardzo wyjątkowa/ unikalny  jesteś? Masz w sobie niesamowity potencjał, kryjący się w twojej podświadomości. Tak naprawdę posiadasz wszelkie zasoby, by skutecznie uporać się z każdym problemem i osiągnąć każdy cel  spełnić nawet najskrytsze marzenia, zaś odkrywanie prawdziwej mocy Twojego umysłu to najbardziej niesamowita przygoda…

I co z tego?

I depresja

Mogę kontynuować w nieskończoność, przytaczając podobne frazesy. Mogę również napisać 1000 artykułów kipiących wiarą w moc ludzkiego umysłu, naszprycowanych optymizmem i radością. Założę się, że ci zmęczeni przepełnioną negatywizmem mentalnością typowego Polaka mogliby podobnym wywodom przyklasnąć. Inni zareagują w najbardziej znany i bezpieczny sobie sposób- anonimowym hejterstwem (co powali staje się niemalże synonimem Internetu). Wielu jednak mogłoby zostać w pewien sposób skrzywdzonych. Ale dlaczego teksty o motywacji i sile miałyby… boleć? Jeśli w tym momencie wydaje się to Tobie abstrakcyjne i niezrozumiałe, to bardzo dobrze.

depresja

„Gdyby ktoś zastukał do drzwi i powiedział ‘wygrałaś na loterii 23 miliony’ albo ‘cała Twoja rodzina zginęła w katastrofie samolotowej’, moja reakcja była by następująca- totalne NIC. I to tragedia dla kogoś, kto tak bardzo kocha swoją rodzinę, jak ja”.

Danish Welsh, autorka tych słów to bardzo znana brytyjska aktorka. Ma kochającą rodzinę, udaną karierę, sławę i mnóstwo pieniędzy. Można jej pozazdrościć, nie? Kiedy Danish przed laty urodziła zdrowego syna, sama zaczęła umierać. Myślę, że zbyt dobrze zdaje sobie sprawę, że może osiągnąć to czego pragnie. A marzenie ma jedno i jest ono zdecydowanym przeciwieństwem rozwoju osobistego. Nie ma jej czego zazdrościć, naprawdę.

Depresja: statystyki nie głaszczą po głowie

Tak, ów artykuł ma nieco inny ton. I wobec problemu, jakim jest depresja, wydaje się być uzasadnionym. I myślę, ze nie należy zaprzeczać faktom, ani ich ignorować. Szanse na bycie jej ofiarą na pewnym etapie w życiu wynoszą obecnie 25% i rosną. W ciągu  kolejnych 40 lat depresja ma się stać głównym zabójcą, obok chorób wieńcowych a już teraz w USA z jej powodu odbiera sobie życie więcej osób niż ginie w wypadkach samochodowych, zgodnie z raportem The New York Times. To „lekko” niepokojące.

Wielu Polaków twierdzi, że ją ma. Bo przecież życie jest ciężkie. Wiecznie brakuje pieniędzy, rząd tamto siamto, pogoda jest do bani panie w skarbówce są do rany przyłóż, a stan naszych dróg  i kultura jazdy, NFZ…. No sami wiecie o co chodzi. Depresja ma jednak tyle wspólnego typowym polskim narzekaniem, co flet z płotem.

„To absolutnie przerażające- być w totalnej zawierusze wewnętrznej rozpaczy”.

Bo szczęście to stan umysłu…

Ludzie z reguły interesują się rozwojem osobistym i zaczynają „pracować nad sobą”, kiedy pragną szybko osiągnąć cele zazwyczaj w postaci różnego rodzaju dóbr materialnych, typu dom i samochód, niezależności finansowej, stabilnego związku i realizowania swoich pasji – podróży, sportów itp.

Cathal ma 46 lat. Osiągnął już rentierstwo. Jest wielokrotnie nagradzanym i jednym z bogatszych biznesmenów w Irlandii. Sztukę pomnażania pieniędzy opanował do perfekcji. Realizuje się w sporcie. Ma kochających i wspierających go bliskich. Nie ma sensu wymieniać czym jeździ i jaki dom gdzie ma. Innymi słowy, jest synonimem człowieka sukcesu, osiągnąwszy najbardziej powszechnie pożądane cele. Niedawno próbował skoczyć z wieżowca.

„Jeśli kiedyś powiedzą mi, że choruję na nieuleczalną chorobę, pogodzę się z tym. To będzie niczym w porównaniu ze śmiercią, która towarzyszy mi całe moje życie. Każdego dnia doświadczam śmierci, no.. tej całej depresji”.

Nie ma jej czego zazdrościć, naprawdę.

Może, przy planowaniu przyszłości, należy wyznaczać sobie nieco inne cele?

Depresja to iluzja. Nie istnieje. Cukrzyca i świnka też nie.

Depresja, jaka depresja? To wmawianie sobie. Tak się powszechnie uważa.  Niektórzy coachowie też popierają ową opinię. Nauka jednak przeczy obrazowi depresji jako ułudy. Nic dziwnego, z reguły przeczy wielu powszechnym wyobrażeniom w naszych głowach.  Dr. Ian Anderson z uniwersytetu w Manchesterze odkrył wyraźne różnice mózgu ludzi dotkniętych depresją- ich hipokamp, organ odpowiadający za emocje i i pamięć był o 25 % uboższy w substancje szarą. To tak jakby byli niemalże pozbawieni zdolności bronienia się przed złymi emocjami. Badania Cathrine Harmer  z Oxford Centre for Brain Research wykazały odmienną konstrukcję ciała migdałowatego u ludzi z depresja, które reaguje na bodźce lekko negatywne lub niejasne jak gdyby były to bodźce wręcz  niezwykle traumatyczne. Innymi słowy, nawet najmniejszy bodziec może stać s się tragedią. Wreszcie gruczoły produkujące adrenalinę u tych ludzi są o wiele większe, co sugeruje że są stale zalewani hormonami stresu. Ale- depresja nie istnieje. To tak jakby komuś, u kogo wykryto nowotwór powiedzieć, ze to jego bzdurny wymysł. Poza tym ciężko zwalać winę za depresje na „wmawianie sobie”, skoro zdecydowana  większość dotkniętych żyje w ciągłym zaprzeczeniu, że ja ma.

Depresja? „Weź się ogarnij…”

„Oto Mont Everest. Masz na niego wleźć teraz” Tak właśnie dla Danish Welsh brzmiało polecenie „podaj butelkę z mlekiem dla dziecka”. Dla kogoś kto ma degresję często zrobienie sobie porannej kawy to wysiłek porównywalny z przebiegnięciem maratonu. Dlaczego więc tak często wymaga się od nich, by stali się szczęśliwi i przedsiębiorczy w krótkim czasie?. Dlaczego odbiera się ich jako jednostki słabe? Myślę że przetrwać 15 minut pogrążonym w depresji wymaga siły w zdecydowanie ponadprzeciętnej.

‘Weź się w garść’ to najgorsze stwierdzenie, bo tak bardzo tego chcesz, a wiesz że nie możesz”- Twierdzi Ann która przetrwała w tym stanie ponad 40 lat. Silna kobieta.

Tak często hołdujemy przekonaniu, że nie można komuś pomóc, dopóki ten ktoś sam do nas nie przyjdzie, najlepiej z gotowym scenariuszem pracy nad sobą. Sami terapeuci nierzadko powtarzają slogan „musisz sam chcieć”.  Jestem pewna, że osoby dotknięte depresją chcą się jej pozbyć. Czasem niestety bardziej niż żyć. Jednak traktując siebie w kategoriach ciężaru, jakże miałyby się zgłosić po pomoc? Zwłaszcza kiedy po drodze do nas muszą pokonać setki  himalajskich szczytów? Wolą więc uśmiechać się jak zwykle. Przecież nic się nie dzieje. Danish uśmiechała się na scenie- lśniąca gwiazda na szczycie kariery. Nikt nawet nie miał najmniejszego pojęcia, jakie piekło naprawdę przeżywała…

Absolutnie nie chodzi mi o to, byśmy na siłę pchali smutasom antydepresanty do gardła czy zaklepywali za ich plecami wizyty u 10 psychologów. Raczej mam na myśli otwarte oczy i nasze wyjście w kierunku tych osób, zamiast biernego oczekiwania- my przecież pokonamy tę samą drogę bez większego wysiłku.

Nic nie wydostaje się z czarnej dziury, oprócz Ciebie…

Celem tego artykułu na pewno nie było promowanie naiwnej idei „weź się ogarnij, będzie dobrze”. Chciałam raczej uwrażliwić na to zataczające dziś coraz szersze kręgi zjawisko, jakim jest depresja. Być może w codziennym pędzie powinniśmy dokładniej przyjrzeć się celom, jakie sobie wyznaczamy i przede wszystkim zatroszczyć się o nasz  harmonijny rozwój?

  • Depresja niszczy. Jeśli czujesz, że i Ciebie ona dotyczy, to pamiętaj, że depresja także, może być zniszczona. I to w większości już po 3-6 miesiącach terapii, jak twierdzą psychiatrzy.
  • Hipnoterapia jest jednym ze skuteczniejszych sposobów na pożegnanie się z depresją, jako że  prowadzi do korzystnych i trwałych zmian w mózgu *.
  • Mózg jest plastycznym organem i to jest bardzo ważna wiadomość, która oznacza, że ciało migdałowate osoby cierpiącej na depresję po kilku latach  zostaje  całkowicie odbudowane przy odpowiedniej terapii.
  • Wiele osób po wyjściu z depresji żyje o wiele pełniej niż zanim zostali nią dotknięci.
  • Cokolwiek się dzieje, nie jesteś sam(a)…
  • Jesteś bardzo silny, silna. Aby z niej wyjść, nie potrzeba więcej siły niż aby w niej trwać!
  • Jeśli chcesz się poznać Kathala, Danish i Ann oraz dowiedzieć się jak oni wygrali, obejrzyj poniższy dokument BBC.

Pozdrawiam Cię serdecznie, życząc wielu jasnych myśli.

 

*Domangue, B.B., Margolis, C.G., Lieberman, D. & Kaji, H. (1985). „Biochemical Correlates of Hypnoanalgesia in Arthritic Pain Patients.” Journal of Clinical Psychiatry, 46, 235-238

Social tagging: >

Komentarze zamkniete.

  • RSS RSS: hipnowieści z Hipnotransfery

  • Artykuły

  • Najnowsze komentarze

  • Kategorie Artykułów

  • Top