Języki obce: klucz skutecznej nauki to Ty sam(a).

Wiele już było badań i wiele powiedziano na temat tego, jak opanowujemy języki obce. Powstało wiele technik, określono pewne schematy uczenia się i przyswajania wiedzy. Jest to zupełnie zrozumiałe, że człowiek szuka wytłumaczenia, zrozumienia i zmierza do odkrycia najszybszych, najprostszych i najskuteczniejszych rozwiązań swoich problemów. Chciałabym dzisiaj odejść nieco od naukowej strony tej sprawy, co nie oznacza, że ją ignoruję bądź lekceważę. Absolutnie nie. Jednak czasem zmiana perspektywy umożliwia pewne odkrycia i „olśnienia”.

Nauka języków obcych – trudne pytania

W mojej wieloletniej karierze nauczyciela i lektora spotykałam różnych ludzi. Wielokrotnie słyszałam pytania jak szybciej, skuteczniej, łatwiej opanować języki obce, aby dojść do tzw. swobody w komunikacji. Czy to prawda, że jedni mają zdolności językowe a inni nie? (o tym popularnym micie w kolejnych artykułach). Jakie są najlepsze i najskuteczniejsze techniki? Czy wiek odgrywa istotną rolę w tym jak szybko i jak skutecznie opanowujemy języki obce? Same trudne pytania! Trudne, bo pomimo wielu badań nie udało się na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Znamy korelacje w mózgu, behawioryści, kognitywiści, językoznawcy spędzili mnóstwo czasu nad szukaniem odpowiedzi. My zdajemy sobie wszyscy sprawę, że każdy jest indywidualnością i uczy się różnie, ma swoje schematy i ulubione techniki mniej lub bardziej skuteczne. Mnie najbardziej ze wszystkiego zainteresowała kwestia motywacji i chciałabym się nią zająć.

języki obce

Języki obce –mój potencjał

Moje rozważania na temat uczenia się języków obcych opieram na swoim własnym przykładzie i własnych doświadczeniach, W szkołach uczyłam się 7 lat rosyjskiego, 8 (wraz ze studiami językowymi) lat francuskiego, 3 lata angielskiego plus jakieś dodatkowe kursy po drodze i dużo czytania, słuchania, tłumaczenia, mówienia (albo śpiewania). Pracę zawodową związałam z francuskim, tłumaczenia zwykłe, specjalistyczne, konferencje, wykłady, nauczanie na różnych poziomach wiekowych i na różnych poziomach zaawansowania, praktyka w wielu dziedzinach. Jednocześnie nigdy nie miałam oporów, co do wykorzystywania i uczenia się innych języków a nauka kolejnych była i jest dla nie o wiele prostsza. W sumie nauki i praktyki samego francuskiego prawie 20 lat, angielskiego trochę mniej, bo około 10 lat. Języki były, są i pozostaną moją pasją. Wykorzystywałam je i wykorzystuję nadal również intensywnie w pracy zawodowej, ale też w życiu prywatnym, co umożliwia mi dalszy rozwój w tym kierunku i doskonalenie warsztatu. Zdobycie umiejętności językowych pozwoliło mi rozwijać się w innych kierunkach, takich jak na przykład hipnoza, pozwala mi być na bieżąco z wszystkimi naukowymi i nie tylko nowinkami z „zachodu”. Języki stały się dla mnie nieodzownym elementem człowieka rozwijającego się i czerpiącego z nieograniczonych zasobów tego świata. Jednak większość badań i naukowych publikacji jest w języku angielskim. Dla naukowców to kwestia być albo nie być uznawanym i cytowanym w szerokim świecie. Ze znajomością języków obcych jest mi o wiele łatwiej funkcjonować, mam łatwiejszy dostęp do wiedzy z wysokiej półki.

Języki obce- pasja, ciekawość, wiedza i porażki

Patrząc teraz z perspektywy czasu to po pierwsze nikt nigdy nie zmuszał mnie do nauki języków. Uczyłam się ich sama z siebie, kierowana własną pasją i ciekawością, pomimo, że granice były zamknięte a o Internecie jedynie mogłam pomarzyć. Ciekawiło mnie zawsze to, że można się dogadać z kimś w jego rodzimym języku, korespondować, czytać, słuchać, rozumieć i wyrażać własne myśli. Zatem efekty mojej nauki i ciekawości przekładały się na wymierną możliwość porozumienia się z rodowitym użytkownikiem języka i to z wielkim powodzeniem. I to mnie zawsze uszczęśliwiało. A zatem pierwszy wniosek: to działa! Nigdy nie zrażały mnie jakieś porażki a błędy, jakie robiłam (robię i pewnie będę robić) raczej motywują mnie do dalszej nauki i eksploracji niż załamują bądź są powodem do zaniechania i poddania się czarnym myślom. Zatem pierwsze wnioski nasuwają się następujące:

  • 1. Pasja i ciekawość są siłą napędową do zdobywania wiedzy i działania
  • 2. Niepowodzenia wcale nie muszą demotywować, można dzięki nim robić postępy
  • 3. Obserwacja sukcesów i cieszenie się nimi oraz wyciąganie nauki z niepowodzeń zachęca do dalszego działania i rozwijania się

jezyki obceJęzyki obce – motywacja wewnętrzna i zewnętrzna

Przejdźmy do kwestia motywacji, o której wspominałam na wstępie. Jaką ja miałam motywację w dobie zamkniętych granic i braku Internetu? Można powiedzieć, że żadnej. Po co miałam uczyć się języków skoro do niczego w sumie nie miały mi się nigdy przydać? A jednak. Okazuje się, bowiem, że moja motywacja płynęła z mojego wnętrza (tzw. motywacja wewnętrzna). Nie miałam żadnej motywacji zewnętrznej, ani też presji, czy wyznaczonego celu, jaki mam osiągnąć. Nikt mi go nie narzucił, ani nikt mnie nie zmuszał. Zatem sukces, jaki odniosłam w nauce języków obcych zawdzięczam wewnętrznej motywacji. Po prostu lubiłam to, co robiłam, miałam pasję i zdobyłam wiedzę. Korzyści z takiej wewnętrznej motywacji są takie, że odpada nadmierny stres związany z koniecznością nauczenia się jak również nadmierny stres związany z wewnętrznymi (moimi własnymi) i zewnętrznymi (innych ludzi) oczekiwaniami. Jednym słowem prawie pełen luz  (prawie, bo wiadomo, że egzaminy ciężkie że hej, hehe).

Języki obce- motywacja dziś

Obecnie nastąpił pewien paradoks. Granice są otwarte, jesteśmy mobilni, Internet pod każdą strzechą a z motywacją do uczenia się języka coraz gorzej. I mam pewną ideę, która mogłaby wytłumaczyć to, co się dzieje teraz. Motywacja zewnętrzna często bierze górę nad motywacją wewnętrzną. To oznacza, że języki obce stały się niemal obowiązkiem narzuconym nam, wymogiem, oczekiwaniem co do naszych umiejętności i kwalifikacji. Dla przykładu język angielski stał się wręcz nieodzowny, ponieważ stał się językiem kosmopolitycznym i gdziekolwiek się człowiek nie ruszy, to po angielsku się dogada (oprócz może Francji ;). Drugi język jest dziś oczywiście mile widziany (i tu Was pocieszę, z nauką każdego kolejnego języka jest o wiele łatwiej, to mniej więcej tak, jak z wychowywaniem drugiego i kolejnego dziecka). Zatem czujemy się wręcz zobligowani do tego, by opanowywać języki obce, bo warunkuje to czasem nasze życie (praca i utrzymanie siebie i rodziny) i często frustruje. Normalnym, więc jest, że szukamy szybkich i skutecznych rozwiązań, by dobrze opanować języki obce.

Języki obce – nauka i szum informacyjny

Inny aspekt, to właśnie natłok informacji na temat tego jak się uczyć, co robić i kto jakie ma zdolności i w jakim wieku najlepiej a w jakim wieku już nie warto się uczyć. Mogłabym tutaj wymienić 218 i pół sposobów, co zrobić, by szybciej, skuteczniej, łatwiej uczyć się języka obcego. Mam wrażenie, że samo ogarnięcie tych technik zajęłoby więcej czasu, niż właściwa nauka języka. Dla mnie sprawa jest prosta i oczywista. Wewnętrzna motywacja (czyli pasja, chęć własnego rozwoju, ciekawość, zdobywanie wiedzy) plus działanie pomimo jakichś porażek prowadzą do sukcesu. Bez względu na to ile technik się zastosuje, ile czasu się spędzi na przewracaniu notatek i przeglądaniu książek sukces przyjdzie o wiele łatwiej, jeśli odpowiemy sobie na proste pytanie, „Jaką ja mam do tego motywację?” Czy płynie ona ode mnie czy spełniam zewnętrzne oczekiwania? Jak reaguję na porażki? Czy mnie zniechęcają, czy motywują? Jak stwierdził Vadim Zeland „Cudzy cel to zawsze łamanie siebie, przymus, obowiązek”. Na ile, zatem staramy się opanowywać języki obce się z przymusu a na ile z własnej woli i zwyczajnie dla siebie?

Języki obce skutecznie – zmiana schematu myślowego

Kwestia jak i czy przyswajamy języki obce nie jest oczywiście przesądzona. To nie oznacza wcale, że jeśli motywacja nie jest wewnętrzna, to sukces jest niemożliwy. Tak jak z niepowodzenia można wyciągnąć naukę i iść dalej, tak i zewnętrzną motywację można obrócić na swoją korzyść. Nawet, jeśli ktoś wysyła nas na kurs językowy, nawet, jeśli czujemy, że musimy, bo takie są wymagania rynku to zastanówmy się jak to może przysłużyć się naszemu rozwojowi. Zmiana schematu myślowego pomaga dostrzec korzyści i łapać okazje do własnego rozwoju.

Mózg człowieka, który opanowuje języki obce, zdecydowanie szybciej się rozwija. (kliknij po więcej na ten temat korzyści płynących z nauki języków obcych). Poza tym znajomość języków obcych poszerza horyzonty, otwiera granice na świat, możemy czerpać z różnych źródeł wiedzy nie ograniczając się tylko do języka polskiego, możemy szkolić się poza granicami kraju, możemy czuć się swobodnie w czasie wyjazdów zagranicznych, stajemy się wolnymi ludźmi i rozwijamy się. Rozwój osobisty nie polega przecież na tym, kto wypije szybciej 10 kufli piwa. Rozwój osobisty to proces kształtowania umysłu, który pozwala spokojnie, komfortowo i skutecznie osiągnąć zamierzone cele i cieszyć się nimi. Dzięki między innymi uczeniu się języków obcych inwestujemy w swój rozwój, kształtujemy mózg, ćwiczymy pamięć, lepiej funkcjonujemy w innych obszarach życia, łatwiej się koncentrujemy i stajemy się ciekawymi partnerami do dyskusji na forum międzynarodowym. Same plusy!

Dołącz do grona tych, dla których język stał się wielką życiową przygodą, a nie tylko żmudnym obowiązkiem. Zapraszamy!

Agnieszka Rozmarynowska, lektorka jakże pięknego języka francuskiego.

 

 

Social tagging:

Komentarze zamkniete.

  • RSS RSS: hipnowieści z Hipnotransfery

  • Artykuły

  • Najnowsze komentarze

  • Kategorie Artykułów

  • Top