Kompromis: omjaj go w najlepszych butach

Pani X postanowiła kupić sobie buty, ponieważ stare rozleciały się kompletnie po wielu latach eksploatacji. Wybór niby duży, ale naszukała się ich trochę. Było sporo różnych modeli, ale jakoś żaden jej tak do końca nie odpowiadał. Założenie było, żeby były „szyte na jej miarę” pod wieloma względami. Jednak te za drogie, tamte zbyt wyzywające, chociaż fajne. Inne z kolei jakieś takie jednak zbyt tandetne. Te zbyt kobiece, inne zaś trupięgi. Przeszła całe miasto wzdłuż i wszerz. Nagle zatrzymała się przed jedną z wystaw. Były tam. Spodobały się jej na pierwszy rzut oka. Chwilę na nie popatrzyła i weszła do sklepu. Nie za drogie, nie za tanie. Takie, powiedzmy, ze środkowej półki. Fajne. Posłużą znowu parę ładnych lat. Przynajmniej tak wyglądają. W ulubionym, stonowanym kolorze, fason całkiem modny, cena przystępna jak na jej niezbyt zamożną kieszeń. Gdy je założyła w sklepie od razu jej się spodobały. Leżały dość dobrze. Miała wrażenie, że pasują do niej jak ulał. Były owszem lepsze od nich, ale niestety nie te ceny. No i co tez bardzo ważne podobne do poprzednich. Pani X woli to, co sprawdzone. Więc Pani X kupiła ostatecznie właśnie te buty. Poza tym była już znużona i zmęczona.

Buty, jak buty. Nic wielkiego. Zwykła rzecz. Pani X pochodziła w nich jakiś czas. A że sporo czasu jednak spędza w butach, to po jakimś czasie zaczęły ją obcierać i w kilku miejscach uwierać. Porobiły się jej pęcherze i po prostu Pani X już nie mogła w nich chodzić. Na dodatek, kiedy padał deszcz to przemakały. No i w końcu odpadła podeszwa. To już była przesada. Była wściekła.  Rzuciła je ze złością w kąt i po raz kolejny pomyślałam, że cholera mogła wybrać lepsze. Na dodatek już było za późno na reklamację.

Mnóstwo ludzi tak właśnie przechodzi swoje życie. Najpierw dokonuje tzw. słusznych wyborów zgodnie ze swoimi przekonaniami i tzw. doświadczeniami życiowymi. Życie, które chcą przejść komfortowo i wygodnie, dzięki „słusznym” sprawdzonym wyborom staje się uciążliwe i nieprzyjemne. A są tacy, co w takich obcierających buciorach łażą całe życie. Będą na nie psioczyć w domu, ale nigdy się nikomu nie przyznają, że są beznadziejne. Będą przemakać im stopy i będą chodzić przeziębieni. A spróbuj im powiedzieć, że mają dziurawe i beznadziejne buty, to się jeszcze obrażą.  Tymczasem po kryjomu, w domowym zaciszu będą siedzieć w Internecie i przeglądać piękne buty. Będą marzyć. Pójdą sobie nawet do sklepu je przymierzyć, żeby przez chwilę poczuć się fantastycznie. A potem wrócą i założą swoje stare, dziurawe, obcierające buciory. I pójdą w nich dalej.

Są tez jednak tacy, co nawet nie czują, że maja buty na nogach. Po prostu idą i się nad tym nie zastanawiają. Takie są wygodne. Mogliby w nich pójść na koniec świata. Bo wybrali buty, które pasują do ich stopy idealnie. Bo wybrali buty, które im służą, które chronią ich topy przed wszelkimi niedogodnościami. Dlaczego? Ponieważ nie poszli na kompromis. Ponieważ z pozoru drogie, lepsze buty powiodły ich o wiele dalej, niż Panią X. I jeśli postanawiają, je zmienić to tylko na lepsze. Ludzie ci wiedzą także, że będą na swej drodze spotykać ” ludzi w buciorach”. Ci „ludzie w buciorach” będą za wszelką cenę usiłować im wmówić, że to właśnie ich buciory są lepsze, mimo, że z całych sił chcieliby chodzić w prawdziwie wygodnych butach.

 Kompromis w morale

Życie jest jak para butów. Im lepiej skrojone, tym dalej zajdziesz. Wiec przy kolejnym kupowaniu butów pomyśl o takich, które naprawdę będą Ci świetnie leżały zamiast pójść na kolejny „kompromis”.

 

Udanych zakupów, Twórco 🙂

Social tagging: > > > >

Komentarze zamkniete.

  • RSS RSS: hipnowieści z Hipnotransfery

  • Artykuły

  • Najnowsze komentarze

  • Kategorie Artykułów

  • Top